Zaznacz stronę

Co wspólnego mają „zupki chińskie” i loty w kosmos? Dlaczego niektóre firmy potrafią wyróżnić się bardziej niż inne – nawet na bardzo konkurencyjnym rynku? Jak storytelling pomaga zbudować reputację marki?

Każdy z nas chyba kiedyś w życiu jadł „chińską zupkę”. Zapewne poza nielicznymi koneserami ramen typu instant, dla większości z nas niczym się one od siebie nie różnią. Prawie wszystkie smakują tak samo (często różnią się tylko poziomem ostrości), a jeżeli spytać o markę to pewnie mało kto z nas potrafiłby pokazać różnice pomiędzy np. Vifon czy Yum Yum.

Mimo wszystko jednak są wyjątki. Chciałbym Wam pokazać przykład firmy, która budowanie reputacji marki i „storytelling” opanowała do perfekcji. Gdyby nie przypadkowa i nieplanowana wizyta w Cupnoodles Museum firmy Nissin w Yokohamie to nadal bym żył w głębokim przeświadczeniu, że wszystkie zupki smakują tak samo.

Jak ciekawie opowiedzieć historię nudnej (z pozoru) marki

Piękny i słoneczny dzień w samym centrum Yokohamy. Wracamy do do hotelu, zmęczeni.
Po całym dniu chodzenia po mieście, wydawało nam się, że zobaczyliśmy już wszystko, co było do zobaczenia i zwiedziliśmy wszystko, co było do zwiedzenia.

Po drodze, mijamy budynek o nowoczesnym wyglądzie. Prosty i piękny.
Słońce świeci, jest bardzo gorąco i parno, a mimo to, przed budynkiem
stoją ludzie i czekają w kolejce.

Co może być takiego ciekawego w środku, że są gotowi stać w takim upale?
Podchodzimy bliżej…

Okazuje się, że to Cupnoodles Museum, czyli po prostu muzeum „chińskich zupek”. Tak sobie myślę…
Japończycy muszą naprawdę kochać swoje „zupki” skoro poświęcają im całe muzeum.

Zaciekawieni wchodzimy do środka, nie za bardzo wiedząc, czego się spodziewać.
Zaskakują świetnie zaprojektowane wnętrza – nowoczesne, jasne i czyste.

W hołdzie innowacji

Wbrew pozorom, Cupnoodles Museum firmy Nissin Food Products poświęcone jest, tak naprawdę nie „chińskim zupkom”, lecz innowacji i postępowi.

Opowiada historię nieustępliwości i kreatywności jej założyciela Momofuku Ando. To właśnie dzięki niemu możemy dzisiaj „delektować się” jedzeniem typu instant, a jego wynalazki znalazły zastosowanie w wielu innych branżach, m.in. w lotach kosmicznych.

W środku, bardzo interesujące i interaktywne ekspozycje pomagające zrozumieć proces kreatywny Pana Ando oraz jego unikalny sposób myślenia, który zaowocował powstaniem wielu innowacyjnych rozwiązań w nudnej z pozoru branży „zupek instant”.

Wędrując przez ascetyczne, nowocześnie zaprojektowane wnętrza, wszystkimi zmysłami chłonęliśmy główne wartości marki Nissin – kreatywność i innowację. Muzeum pełne jest opowieści i anegdot np o tym jak Pan Ando podczas wizyty w USA zobaczył jak Amerykanie pili napoje gazowane z papierowych kubków i wpadł na pomysł, że może również w ten sam sposób podawać ramen. Tak właśnie powstały pierwsze Cupnoodles czyli ramen w kubku.

Wiele firm patrzy na swój biznes w perspektywie krótkoterminowej. Zarządy rozlicza się z wyników kwartalnych, a mało która firma ma strategię rozwoju zaplanowaną na więcej niż 2 lata do przodu. Sprawia to, iż bardzo trudne staje się uzasadnienie inwestowania w budowanie marki, który to proces zazwyczaj trwa długo a ROI nie jest łatwe do obliczenia.

Dlatego wielkie brawa dla Nissin za odwagę i ogromną inwestycję w budowanie własnej marki. Cupnoodles Museum to namacalny dowód na to, iż firma pomimo upływu czasu, pozostała wierna ideałom i wartościom swojego założyciela. Dodatkowo świetnie opowiedziana historia pomaga marce Nissin wyróżnić się na tle innych producentów, co jest niezwykle ważne w branży FMCG gdzie wszystkie produkty są niemalże takie same.

Storytelling w marketingu

Storytelling (marketing narracyjny, marketing opowieści), czyli opowiadanie historii i tworzenie opowieści jest bardzo przydatnym narzędziem w budowaniu marki i komunikowaniu jej wartości. Dobrze opowiedziana historia jest dużo bardziej wciągająca i lepiej zapamiętywana przez odbiorców niż zwykły, suchy korporacyjny przekaz.

W marketingu narracyjnym, tak naprawdę, działają takie same psychologiczne mechanizmy jak w przypadku ciekawej książki czy filmu. Najlepiej opowiedziane historie wyzwalają w nas emocje i pozwalają wczuć się w historię bohatera. Z wypiekami na twarzy oglądamy czy czytamy kolejną stronę bo chcemy się dowiedzieć co się wydarzy dalej.

Tak jak w przypadku wyżej opisanego Cupnoodles Museum firmy Nissin. Przecież zamiast inwestować w muzeum mogli po prostu przeznaczyć te pieniądze na kampanię reklamową i bombardować potencjalnych klientów nudnym przekazem, że ich zupki „są najsmaczniejsze najlepsze i dostępne w 50 różnych smakach”. Ale oczywiście taka komunikacja nie wyróżniłaby ich na tle innych producentów, których na rynku jest cała masa. Taki przekaz nie zainteresowałby pewnie nikogo poza niewielką grupką „pasjonatów marki”.

Firmie Nissin udało się w sposób niezwykle nowoczesny i interaktywny wykorzystać storytelling do opowiedzenia ciekawej historii swojej marki oraz pokazanie produktu poprzez pryzmat bogatej i inspirującej historii jej założyciela. Bo przecież dużo „fajniej” jest jeść produkty firmy, która stworzyła pierwsze na świecie instant ramen, pierwsze na świecie instant ramen w kubku oraz pierwsze na świecie ramen, które może być jedzone w kosmosie. A jaka będzie dalsza historia Nissin …

Jak stworzyć wciągającą opowieść o Twojej marce

Opowiadanie historii jest głęboko zakorzenione w ludzkiej kulturze i wynika z potrzeby komunikowania się i przekazywania wiedzy. Na początku opowieści były niczym więcej niż tylko ustną relacją przekazywaną przez „starszyznę plemienną” przy ognisku.

Rozwój cywilizacyjny i postęp technologiczny sprawił, że obecnie mamy do dyspozycji dużo więcej narzędzi komunikacyjnych umożliwiających przekazywanie opowieści dalej. Niemniej jednak, przez te wszystkie lata, nie zmieniła się formuła dobrze opowiedzianej historii. Poniższy film „Story Wars – The Hero’s Journey” stworzony przez Jonah Sachs w bardzo ciekawy i przystępny sposób nam to pokazuje.

Istnieje kilka różnych formuł, które marki mogą wykorzystać do stworzenia angażującej historii. Bardzo ciekawy artykuł na ten temat napisał Paweł Tkaczyk. Opisuje w nim różne rodzaje opowieści oraz podpowiada jak skutecznie utrzymać zaangażowanie i uwagę widza czy czytelnika.

Jedną z takich formuł to tzw „Podróź bohatera” W opowieści pojawia się konflikt lub problem, który trapi świat naszego głównego (niespodziewanego) bohatera. Ten ostatni czuje się słaby i nie jest w stanie sprostać wyzwaniom dopóki nie pojawia się mentor z „magicznym” darem, dzięki któremu nasz bohater jest w stanie rozwiązać problem i naprawić świat. Nie bez powodu Gwiezdne Wojny, Władca Pierścieni i wiele innych znanych filmów wykorzystuje ten właśnie motyw – on po prostu działa.

Jak opowiedzieć historię

Każda marka ma jakąś ciekawą historię do opowiedzenia i może do tego celu wykorzystać powyższą formułę. Oto kilka praktycznych porad przydatnych w storytelling’u:

  • Nie stawiaj swojej marki w roli bohatera powieści. Jest nim odbiorca komunikatu – najczęściej nasz klient. Przestań opowiadać o tym jaka to Twoja firma jest świetna, a zacznij mówić jacy wspaniali są Twoi klienci.
  • Postaw się raczej w roli mentora, który komunikuje wartości i przekazuje morał powieści. Doradza bohaterowi i uzbraja go w „Magiczny dar”, który będzie on mógł wykorzystać do rozwiązania problemu, zakończenia konfliktu i naprawienia swojego świata.
  • Jako mentor zacznij mówić swoim klientom jakie korzyści pomożesz im osiągnąć i jakie problemy rozwiązać jeżeli skorzystają z „Magicznego daru” Twojej marki.
  • Pamiętaj, żeby nie stracić zaufania klientów do swojej marki, musisz się upewnić, że wartości, które chcesz przekazać są widoczne we wszystkim co robisz i co komunikujesz. Inaczej Twoja historia nie będzie wiarygodna i nie odniesie zamierzonego skutku.

Jeżeli chcesz dowiedzieć się więcej na temat opowiadania historii i poznać więcej formuł opowieści to polecam świetną książkę p.t. „Narratologia” napisaną przez Pawła Tkaczyka. Jest to chyba najbardziej obszerna i kompletna publikacja na temat storytellingu dostępna w języku polskim.

Marka to coś więcej niż nazwa i logo.
Marka to nie tylko to, co firma wytwarza.
Marka to reputacja.

Nissin to rozumie.
I dlatego istnieje na rynku już przeszło 60 lat.

P.S. Nadal nie jestem fanem instant ramen. Niemniej jednak, kiedy czasami zdaża mi się zjeść „chińską zupkę” miło wspominam sobie czas spędzony w Cupnoodles Museum. Teraz niemal zawsze, gdy kupuję zupki instant, szukam produktów firmy Nissin.

 

Pin It on Pinterest

Share This

Share this post with your friends!